Strona Głowna arrow Kredyty hipoteczne arrow Kredyt w walucie obcej

Kredyt w walucie obcej

PDF Drukuj Email
08.12.2006.
Dyskusje o tym, która waluta jest lepsza, przypominają często debaty o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Zamiast ważyć argumenty podrzucane przez obie strony sporu, wystarczy wziąć kalkulator i policzyć. Ile miesięcznie zaoszczędzimy dzięki kredytowi we franku i co musiałoby się stać, żeby taki kredyt stał się dla nas niebezpieczny?

Bankowcy i pośrednicy finansowi zgodnie przyznają, że ostatnie osłabienie złotego nie zmieniło preferencji ciułaczy. Frank szwajcarski to ciągle ulubiona waluta osób potrzebujących naprawdę wysokiej kwoty (ponad 200-300 tys. zł) i zadłużających się na długi okres (20-30 lat). Taki kredyt jest po prostu najtańszy. Oprocentowanie wynosi ok. 3-4 proc. w skali roku, czyli dwukrotnie mniej niż w przypadku kredytu złotówkowego. Porównania z frankiem nie wytrzymują też zresztą kredyty dolarowe i te zaciągane w euro. Dla szwajcarskiej waluty najwyższa jest też zwykle zdolność kredytowa wyliczana przez bank.

Bankowcy jednak coraz częściej zniechęcają do zadłużania się w walutach. - Lepiej spłacać nawet sporo wyższe raty, byle nie narażać się na ryzyko kursowe - mówią. - My w ogóle nie mamy w ofercie mieszkaniowej kredytów walutowych. Chcemy być uczciwi wobec klientów. Nie wolno narażać ich na ryzyko zmian na rynku walutowym, i to na wiele lat - deklaruje Jan Krzysztof Bielecki, który kilka lat spędził jako dyrektor w renomowanym banku EBOiR w Londynie, a teraz jest prezesem Banku Pekao, jednego z największych banków detalicznych.. Zresztą podobnie mówią bankowcy w ING Banku Śląskim czy BZ WBK.

Wszyscy powtarzają niczym mantrę ostrzeżenie, że jeśli w czasie spłacania kredytu walutowego zdarzy się krach rodzimej gospodarki, to pozostałe do spłacenia raty, tak jak i wartość całego kredytu, radykalnie się zwiększą. A raty wpłacone wcześniej kosztem wielu wyrzeczeń okażą się pieniędzmi wyrzuconymi w błoto. Przedsmak takich zawirowań mieliśmy kilka lat temu, kiedy złoty gwałtownie stracił na wartości. Kurs euro skoczył aż do 5 zł, zaś raty kredytów walutowych poszły o jedną czwartą w górę. Inna sprawa, że tamten kryzys szybko minął, więc straty klientów były tylko krótkoterminowe.

Szwajcarska precyzja obliczeń

Znaczenie tych wszystkich ostrzeżeń jednak maleje, jeśli weźmiemy kalkulator i policzymy, o ile więcej co miesiąc kosztuje kredyt złotowy w porównaniu z tym denominowanym we frankach szwajcarskich. Przykładowy kredyt w PKO BP o wartości 150 tys. zł i o dwudziestoletnim okresie spłaty we frankach szwajcarskich będzie nas miesięcznie kosztował ok. 950 zł (już po uwzględnieniu tego, że raty spłacamy po nieco wyższym od rynkowego kursie bankowym). Rata złotówkowa wyniesie ok. 1250 zł, a więc 300 zł więcej. W skali roku oszczędności można już liczyć w tysiącach, zaś w całym dwudziestoletnim okresie spłacania rat wyniosą ponad 70 tys. zł.

Oczywiście, owo 300 zł miesięcznych oszczędności zainkasujemy tylko wtedy, jeśli oprocentowanie kredytów złotowych i frankowych się nie zmieni, podobnie jak kurs franka szwajcarskiego do złotówki. Ani jedno, ani drugie nie jest możliwe. Przepowiadanie przyszłych relacji między walutami przypomina wróżenie z fusów, jednak dane historyczne pokazują, że w ostatnich kilku latach kredyt frankowy był dużo tańszy.

Z pomocą ekspertów sieci Expander zsumowaliśmy zapłacone w ostatnich czterech latach raty przykładowego kredytu o wartości 150 tys. zł, zaciągniętego na 20 lat z oprocentowaniem i marżą, jaka obowiązywała wtedy w PKO BP. Okazało się, że klient z kredytem we frankach zaoszczędził łącznie aż 12 tys. zł! Oczywiście nie wiadomo, czy w kolejnych kilkunastu latach (przypominamy, że nasz przykładowy kredyt jest rozłożony na 20 lat) oszczędności będą równie pokaźne, ale tego, co już ma w kieszeni "walutowy" kredytobiorca, nikt mu nie odbierze.

Nieszczęścia muszą chodzić parami

Co musiałoby się stać, żeby kredyt we franku przestał się opłacać? Są dwa czarne scenariusze dla klienta, który wziął kredyt w szwajcarskiej walucie.

Pierwszy to wzrost kursu franka zwiększający wyrażoną w złotych ratę. Drugi to znaczne potanienie kredytu w złotych. W perspektywie wielu lat obu tych rzeczy wykluczyć się nie da, ale obecnie "rezerwa" dla kredytobiorców, którzy zadłużają się we franku szwajcarskim, jest całkiem pokaźna.

Z symulacji wynika, że raty naszego przykładowego kredytu walutowego (150 tys. zł w PKO BP pożyczone na 20 lat) zrównają się z ratą kredytu złotowego, gdy kurs franka osiągnie prawie 3,7 zł. Teraz szwajcarska waluta jest o ok. 1 zł tańsza. Ci, którzy zaciągnęli kredyt w tej walucie, mają jeszcze 35 proc. "rezerwy", na której co miesiąc zarabiają. Aby "walutowy" kredytobiorca zaczął sporo tracić na różnicach kursowych, wzrost ceny franka musiałby być jeszcze bardziej dotkliwy niż owo 35 proc., które jedynie wyrównałoby wysokość rat.

A co z potanieniem kredytów złotowych? Obecne oprocentowanie kredytu złotowego to ok. 7 proc. (frank - niecałe 3 proc.). Nawet po spadku stopy o 1 pkt proc. nadal kredytobiorca "walutowy" jest o 25 proc. na plusie (w naszym przykładzie oszczędza ponad 200 zł na każdej racie). Gdyby oprocentowanie kredytu złotowego zjechało o 2 pkt proc. - do 5 proc. - to i tak oszczędność na każdej racie wyniosłaby 15 proc. (czyli ponad 100 zł).

Żadna z dwóch powyższych okoliczności z osobna nie wygląda na razie zbyt groźnie z punktu widzenia kredytobiorcy walutowego. Dopiero ich wspólne zadziałanie może spowodować, że kredyt we franku szwajcarskim przestanie być tak opłacalny z punktu widzenia wysokości comiesięcznych rat jak obecnie.

Wysokie stopy, pięć lat dla franka

Bankowców takie symulacje nie do końca przekonują. - Wybór pomiędzy kredytem w złotych i kredytem w walucie obcej jest wyborem pomiędzy bezpieczeństwem a niższym oprocentowaniem. A decyzja należy oczywiście do kredytobiorcy - utrzymuje Anna Wydrzyńska, dyr. departamentu finansowania nieruchomości w Banku BPH. Krakowski bank nie wzbrania się przed proponowaniem klientom kredytów walutowych, ale zwraca klientom uwagę na związane z nimi ryzyko.

Anna Czerhoniak, doradca finansowy Expander Prestige, uważa, że frank szwajcarski ma wciąż zbyt dużo atutów, by zrezygnować z niego w imię unikania ryzyka kursowego. - Nawet spadek stóp procentowych w Polsce i bardzo prawdopodobna podwyżka stóp w Szwajcarii nie zniwelują w najbliższych latach kosztowej przewagi franka - uważa Czerhoniak.

Jej zdaniem jeszcze przynajmniej przez pięć lat klient frankowy będzie kumulował oszczędności na ratach dzięki niższemu oprocentowaniu. - Bardzo możliwe jest także umocnienie złotówki w tym czasie, a więc dodatkowe oszczędności - kontynuuje.

Piotr Gajdziński z BZ WBK ripostuje. - W krótkim okresie jest wielu klientów, którzy "wygrali" walkę z ryzykiem kursowym. Zaciągnęli kredyt w momencie, gdy kurs był wysoko, a po jakimś czasie spadł. Jest też wielu, którzy niestety tę walkę przegrali - ostrzega Gajdziński. Ale BZ WBK, do niedawna wzbraniający się przed pożyczeniem na mieszkania w walucie obcej, powoli zmienia podejście. - Być może zaczniemy oferować niektórym klientom kredyty w walutach - przyznał niedawno prezes Jacek Kseń. - Wraz ze zbliżaniem się Polski do unii walutowej ryzyko związane z kredytami walutowymi spada - dodał Kseń.

A jeśli złotówka potanieje?

Tomasz Gryn, dyrektor departamentu kredytów hipotecznych w ING, nie zgadza się z opinią, że kredyt we franku szwajcarskim jeszcze przed długie lata będzie znacznie atrakcyjniej oprocentowany niż ten w złotówce. - W związku ze zbliżaniem się Polski do strefy euro czeka nas spory spadek stóp złotowych. To znacznie zniweluje różnice w oprocentowaniu. A przecież właśnie one są największym powodem oszczędności dla klientów i skłaniają ich do zaciągania kredytów w obcej walucie - mówi Gryn.

Anna Czerhoniak z Expandera uważa, że kredyty w złotówkach radykalnie nie potanieją. Jej zdaniem jedyną pułapką dla kredytobiorców, którzy zdecydują się na franka, może być zbyt wysoka marża banku, która - poza ceną pieniądza na rynku międzybankowym - składa się na ostateczne oprocentowanie kredytu. Część banków (BZ WBK, ING Bank Śląski) już dziś ostro promuje kredyty w złotówkach, oferując marże na poziomie 1 proc. Marże te są w dodatku gwarantowane raz na zawsze.

W przyszłości niska marża może ułatwić "pogoń" za niską ratą klientom złotówkowym. - Obecnie marże banków w Unii Europejskiej to ok. 2-2,5 pkt proc. Kredyty we frankach szwajcarskich też są w Polsce sprzedawane z takimi marżami - zwraca uwagę Anna Czerhoniak. Zaciągając taki kredyt, warto więc powalczyć o wysokość marży, by nie dać sobie wcisnąć zbyt drogiego kredytu walutowego. I nie dopuścić, by wraz z uatrakcyjnianiem ofert kredytów złotowych "bufor" zysków stopniał.

Niebezpieczne przewalutowanie

Wprawdzie zawsze jest możliwość przewalutowania kredytu, ale bankowcy ostrzegają przed "skakaniem" między walutami. Tomasz Gryn z ING Banku Śląskiego: - Chociaż banki umożliwiają darmowe przewalutowania kredytów, to tak naprawdę niewiele osób potrafi to zrobić we właściwym momencie. - Jeśli zgodnie z harmonogramem spłacamy nasze raty wyrażone w walutach obcych, to tak naprawdę liczy się dla nas tylko to, ile na nich oszczędzamy. Wartość łączna pozostałego do spłaty kredytu nas właściwie nie dotyczy, choć wiadomo, że raz jest wyższa, a raz niższa, w zależności od kursów walut. Dopiero jeśli wchodzi w grę wcześniejsza spłata albo przewalutowanie, wielkie znaczenie ma kurs, po którym cały kredyt zostanie przeliczony na złotówki. Możemy trafić na wyższy kurs waluty i przepłacić nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych - ostrzega przedstawiciel jednego z banków. - Niekorzystna zmiana kursu waluty o 20 proc. spowoduje, że nasze zadłużenie z tytułu kredytu nagle wzrośnie nominalnie też o 20 proc. - potwierdza Monika Nowakowska z Kredyt Banku. - Oszczędności z tytułu niższego oprocentowania nie zrekompensują zatem wzrostu zadłużenia.

 

 

PRZYKŁADY:

I. Raty przykładowego kredytu (150 tys. zł, 20 lat); zaciągniętego w różnych walutach w PKO BP (w nawiasie oprocentowanie)

PLN 1154 zł (6,9 proc.)

CHF 852 zł (2,8 proc.)

EUR 950 zł (4,15 proc.)

USD 1038 zł (5,15 proc.)

II. O ile procent musiałyby podrożeć poszczególne waluty (od obecnego poziomu), żeby wysokość raty zrównała się z wysokością raty kredytu złotówkowego przy jego obecnym oprocentowaniu...

CHF 35,52 proc.

EUR 21,41 proc.

USD 11,22 proc.

III... przy spadku oprocentowania o 1 punkt procentowy...

CHF 25,19 proc.

EUR 12,16 proc.

USD 2,75 proc.

IV... i przy spadku oprocentowania o 2 punkty procentowe

CHF 15,28 proc.

EUR 3,29 proc.

USD -5,38 proc.


Tematy pokrewne:

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »